Już miesiąc wakacji dzisiaj wyjeżdżam do mojego brata Łukasza jak ja go nie trawie widziałam się z nim ponad rok temu , ale nie u mnie w domu jaki to on jest idealny , nie to co ich córka co zadaje się z złym towarzystwem. Miej więcej dlatego się tam wyprowadzam cytując słowa moich rodziców ''Łukasz sprowadzi Cię tam na ziemie" i od września zaczynam tam szkołę czy chcę nie ale nie mam wyboru.Usłyszałam z dołu:
- Magda wstawaj zaraz mamy samolot nie możemy się spóźnić ubierz się ciepło bo zaczęło padać.
- No już idę - No to fajnie w co ja się ubiorę ruszyłam w poszukiwaniu ciuchów wybrałam to stwierdziłam że nie będzie mi zimno to tego założyłam czarną skórę i ruszyłam na dół z walizką i udałyśmy się z mamą a lotnisko od ponad miesiąca się do niej nie odzywam od naszej kłótni pokłóciliśmy się dokładnie o imprezę gdy wróciłam schlana w cztery dupy no i co pełnoletnia jestem nasze rozmowy ograniczają się do minimum.Wsiadłyśmy do samolotu puściłam piosenkę Zbyt wiele i zasnęłam obudziła mnie stewardessa że zaraz lądujemy wyciągałam lusterko i zobaczyłam że mój warkocz cały się rozwali rozpuściłam włosy gdy wylądowaliśmy odebrałyśmy bagaże i zapytałam mamy
- Gdzie Łukasz ?
- Nie przyjedzie ma trening pojedziemy taksówką ! - oznajmiła mi mama , Ok jak sobie chcę i to jest mój bart ha będzie tu miał piekło obiecuje mu to .
No no. Zapowiada się ciekawie. ;)
OdpowiedzUsuńHahah lubie takie zbuntowane dziewczyny ;) zapowiada się bardzooo ciekawie :D
OdpowiedzUsuńCzekam na next
I zapraszam do siebie ;) neymaarmylife.blogspot.com
Czytam bloga :D
Usuń