środa, 28 stycznia 2015

ROZDZIAŁ 1

Przyjechałyśmy do domu Łukasza od progu przywitała mnie Ewa z Sarą. Sara od razu wskoczyła mnie na ręce uwielbiałam to dziecko to jedyna osoba która uwielbiam jest to takie słodkie dziecko.
- Cioća - zawołała mała
-hej malutka- wzięłam ją na ręce
-Cioća puś mnie plose - powiedziała Sara gdy ją obracałam
 - już kochanie - ostawiłam i ruszyłam mówiąc do Ewy hej chyba tylko z nią się dogadywałam i udałam się do pokoju który zawsze miałam gdy przyjeżdżałam do Łukasza przebrałam się w to i zeszłam na dół krzyknęłam że wychodzę i poszłam szłam przed siebie i tak się stało że zabłądziłam usiadłam na ławce wyciągnęłam  Iphone który jak na złość się rozładował czy ja muszę mieć takiego pech poszłam do sklepu i kupiłam sobie paczkę Malboro i gumy. Wróciłam na ławkę i odpaliłam jednego z jednego stało się pięć koniec wzięłam gumę i schowałam fajki i podeszłam do jakieś dziewczyny miej więcej w moim wieku .
-Hej przepraszam możesz mi pomóc bo się zgubiłam.
- Cześć jasne , jestem Nicola masz przynajmniej ulicę.
-A tak ja nazywam się Magda no właśnie nie wiem jak ta ulica się nazywa tylko że są tam same wile z basenem.
- To się wkopałaś ja chyba wiem gdzie to jest tam mieszkają Borussen.
- Fanka Borussi - powiedziałam gdy ruszyliśmy w stronę tej ulicy.
-No ale nie mam jak iść na mecz drogie bilety. Jutro grają z schalke 04.
- Daj mi swój numer załatwię to.
-Daj spokój drogie są ale masz może się umówimy na kawę
-Oki lub ty wpadnij do mnie o to ta ulica dziękuje-powiedziałam i odeszłam poszłam do domu i zobaczyłam dwa auta pewnie Łukasz już wrócił z kimś.Weszłam do domu ściągnęłam buty i chciałam udać się na górę ale Łukasz mnie zatrzymał
-Madzia jak ja dawno Cię nie widziałam - Chciał mnie przytulić ale go odephnełam go.
-Daruj sobie.
-O co Ci chodzi
-o gówno teraz wielki braciszek się znalazł ha a co robiłeś przez ten rok nie rozśmieszaj mnie dobra- powiedziałam i odeszłam skierowałam się do pokoju. Po chwili przyszła Ewa;-
- Czemu Łukasz jest taki zdenerwowany.-zapytała Ewa
- Wygarnęłam mu !- odpowiedziałam i usiadłam na łóżko
- ale co ? 
- no że z niego taki braciszek jak z koziej dupy trąba
-Hahaha.. ale dlaczego tak sądzisz przecież on się o ciebie martwi.
-Martwi weź mnie nie rozśmieszaj proszę a co cały rok  mój braciszek robi
- no może trochę zawalił a mam do ciebie pytanie
- no dawaj
- palisz
-skąd wiesz  a dobra wiem Łukasz wie a teraz mam sprawę załatwisz mi dwa bilety ma mecz bvb
- wie bo on je znalazł ok załatwię zostawię cię już samą
- to teraz przesrane będę miałam pa- powiedziałam cicho no to już po mnie jak one mi wpadły no to fajnie napisałam SMS do Nicolle żeby przyszła jutro pod mój dom i poszłam do łazienki wzięłam gorący prysznic ubrałam piżamę i położyłam się spać.
                                                                     -*-

Obudził mnie dzwonek do drzwi chyba nikt nie był łaskawy otworzyć drzwi ale komu chciałoby się wstawać o 7.50 zgramoliłam się na dół wymawiając regułkę polskich przekleństw otworzyłam drzwi a w nich stanął blondyn o piwno-zielonych oczach
-Hej zastałem Łukasza- odezwał się po niemiecku
-hej..taj poczekaj chwilę-wpuściłam go i poszłam do pokoju Łukasza zapukałam jak wypada ale nikt mi nie odezwał wiec weszłam nie było Ewy tylko sam brat słodko spał podeszłam do niego i krzyknełam
-Łukasz Ewa rodzi- Wybiegł jak poparzony a ja się tarzałam ze śmiechu



                                                                             -*- 
1 ROZDZIAŁ już jest długo go pisałam dlatego że mam ferie i nie ma mnie w domu utworzyłam stronę Spam i Informowani

3 komentarze:

  1. Końcówka najlepsza! :D Czekam na dalszy ciąg ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie :) Czekam ze niecierpliwością na ciąg dalszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. czekam na kolejny rozdział ;) <3
    http://footbalandyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń